Mam 15 lat, a czuję się jakbym była więziona w ciele tej piętnastolatki. Czuje się jakbym miała te 8 lat, lub mniej. Brakuje mi beztroskich zabaw z rówieśnikami. Wakacje są dla mnie ciężarem. Niby się cieszę. Lecz jednocześnie, siędę ciągle w domu. Typ samotnika. dokładnie. W roku szkolnym ciągle gdzieś jestem. Pianino, śpiewy, siatka, wolontariat, Wracam do domu o 20. Obecnie nie mam życia. Wtedy ciągle gdzieś byłam. Nie było u mnie widać, nic podejrzanego. Teraz są wakacje. Siedzę, siedzę przed komputerem. Brak życia towarzyskiego. Znów dopada mnie depresja. Jak gdzieś wychodzę to po to żeby iść do lasu, posłuchać muzyki i porysować. Żeby nie wyglądać podejrzanie mówię że wychodzę z koleżanką. A naprawdę idę sama.
lubię swoją samotność. Ale nie lubię jak ktoś wtyka nos. W to co robię gdzie jestem. Czyli rodzice. Mówię gdzie idę. Nie widzieli mnie tam. Byłam w lesie sama. Nie powiem im tego. Bo nie chce wracać do psychologa, terapeutów czy psychiatrów.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz